Bad Blood
1
Kiss of violence
2
We dont care about you
3
Date from hell
4
Casualty of love
5
Teenage rejected
6
Divide the day
7
Lonely wolves
8
The calling
9
Christfuck
10
Under the knife
11
Sik of you
12
Song for sinners
13
Zombie kids

Bad Blood

Wybierz Rodzaj nośnika
Wybierz rozmiar
Wybierz
Wysyłka
Sprzedawane po
1szt.
Do koszyka
szt. ()
Cena:
  • Kiss of violence Odtwórz
  • We dont care about you Odtwórz
  • Date from hell Odtwórz
  • Casualty of love Odtwórz
  • Teenage rejected Odtwórz
  • Divide the day Odtwórz
  • Lonely wolves Odtwórz
  • The calling Odtwórz
  • Christfuck Odtwórz
  • Under the knife Odtwórz
  • Sik of you Odtwórz
  • Song for sinners Odtwórz
  • Zombie kids Odtwórz
Gwarancja
Pliki
do pobrania
Dane
techniczne
PEŁEN OPIS

Kiedy 2 lata temu miałam okazję widzieć Deep Eynde na żywo kapela nie zrobiła ma mnie większego wrażenia i uznałem, że ich repertuar jest zbyt mało spójny aby mnie zachwycić, choć ich poprzedni album „Shadowland” broni się jak najbardziej podczas kontaktu z odtwarzaczem. Jedyne, co pozostało mi w pamięci z tego koncertu to rozbrajająca grzywka wokalisty... Najnowszy album zespołu zmienił moje podejście w sposób radykalny. „Bad Blood” utrzymany jest w stylu, któremu ktoś mocno wybredny zarzucić może zbyt czytelne posiłkowanie się tym, co już dawno wymyślono, ale w tym przypadku dla mnie to zaleta (poza tym wymyślono już wszystko, więc taki zarzut jest z kosmosu, no chyba, że ktoś czeka na kapelę, która gra na gitarach pośladkami...), bo jeśli band potrafi brzmieć jak połączenie Ramones, Misfits, Damned, na dodatek podlewa swój repertuar mrocznymi tekstami, nieco gotycką otoczką - która w takim wydaniu często określana jest mianem horrorpunka – i nawiązaniami do rock’n’rolla to dla mnie miodzio. Czasem Deep Eyende idą bardziej mroczną drogą od tej, po której poruszają się np. US Bombs („Casualty Of Love”), a innym przypominają jak wiele dla sceny punk znaczyli Ramones („Teenage Rejected”, „Sick Of You”), o Misfits nie dają zapomnieć w „Kiss Of Violence” czy „Date From Hell”, a o Damned w „The Calling” i „Under The Knife”. Lubię płyty, które mają własny klimat, a jednocześnie brzmią w uszach jak od dawna znane przeboje. Taki jest właśnie ten krążek, który zaliczam do najczęściej ostatnio odpalanych w moim odtwarzaczu... I zupełnie mi w tym nie przeszkadza wspomnienie grzywki wokalisty. (Dzidek)

Zapytaj o produkt:

Jeżeli powyższy opis jest niewystarczający dla Ciebie, prześlij nam swoje pytanie odnośnie tego produktu. Postaramy się odpowiedzieć jak tylko będzie to możliwe.

E-mail:
Pytanie:
Poleć ten produkt:

Jeżeli chcesz poinformować swojego znajomego o produkcie, który Twoim zdaniem może go zainteresować, skorzystaj z poniższego formularza.

Do:
Możesz podać więcej adresów e-mail, rozdzielając je przecinkami
Podpis:
Treść:
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel