Folk No More

  • Folk No More
Seria: EMERALD
Rodzaj nośnika: CD
26,00 zł
/ szt.

Łatwy zwrot towaru

Kupuj i sprawdź spokojnie w domu. W ciągu 14 dni możesz odstąpić od umowy bez podania przyczyny.
Pokaż szczegóły
14 dni na odstąpienie od umowy
Najważniejsza jest Twoja satysfakcja z zakupów. Zamówione u nas produkty możesz zwrócić w ciągu 14 dni bez podania przyczyny.
Bez stresu i obaw
Dzięki integracji naszego sklepu z tanimi zwrotami Poczty Polskiej kupujesz bez stresu i obaw, że zwrot zakupionego towaru będzie problematyczny.
Prosty kreator zwrotów
Wszystkie zwroty w naszym sklepie obsługiwane są przez prosty kreator zwrotów, który daje możliwość odesłania do nas paczki zwrotnej.

KUP LUB ODBIERZ W NASZYM SKLEPIE

Możesz sprawdzić czy towar dostępny jest w sklepie od ręki lub zamówić go przez Internet i odebrać w sklepie.
Sprawdź dostępność

Skojarzenie z okładką „London Calling” The Clash jest aż za nadto oczywiste, choć przypuszczam, że rozwalenie o scenę akordeonu musi wymagać większej zręczności niż stabilnej elektrycznej gitary. Bez specjalnego ściemniania przyznaję, że folku nie słucham, bo mi z tą muzyką niespecjalnie po drodze. W tym wypadku, na życzenie redaktora naczelnego, zrobiłem wyjątek i nie był to wysiłek, który musiałbym opłacić późniejszą wielodniową rekonwalescencją organizmu. Nazwa Emerald nic mi nie mówiła, ale poszperałem tu i ówdzie i okazało się, że zespół działa już od 1991 roku a „Folk no more” jest jego czwartym materiałem i w tym momencie przestała mnie dziwić zarówno sprawność techniczna instrumentalistów jak i ich talenty aranżacyjne objawiające się różnorodnością poszczególnych kawałków. Jakąś połowę materiału stanowią kompozycje tradycyjne, irlandzko-celtyckiego pochodzenia, które nawet takiemu laikowi jak ja obiły się kiedyś o uszy, chociaż prośby o podanie ich autorów czy wykonawców muszą się spotkać z odmową. Zahaczające nieco o ska, szanty „Hiszpańskie dziewczyny” są pewną stylistyczną innowacją (podejrzewam chęć przypodobania się wydawcy [błąd! – wydawca i zespól zdecydowali się na współpracę już po tym jak materiał powstał w studio – przyp. wydawcy]), cover The Pogues zachęcił mnie do sięgnięcia po oryginał, a i reszta odegranych tu coverów dowodzi jedynie, że wszystkie lekcje w tym zakresie grupa już dawno odrobiła. Bardziej interesujące z poznawczego punktu widzenia są autorskie utwory zespołu i pod tym względem zespół także nie ma powodu do wstydu. Dynamiczne kompozycje, zgrabne teksty utrzymane w stylistyce „barowych opowieści”, w pełni harmonizujące z klimatem klasyków starszych od nich o całe wieki, wykonywane przez wokalistę dającego sobie radę zarówno po polsku jak i angielsku. Kojarzy mi się trochę ta produkcja z estońskim Vennaskond (przez budzące nostalgię skrzypce) i czeskimi Tri Sestry (ludyczny akordeon i celtyckie fascynacje), kapelami, których związek z punk-rockiem jest silniejszy niż ma to miejsce u Emeralda, ale które na wspólnym koncercie na pewno by sobie nie przeszkadzały. (Andrzej Kuspiel)

  • Życie jak gaz Odtwórz
  • Trzy dziewczyny na A Odtwórz
  • Anioły
  • Hiszpańskie dziewczyny Odtwórz
  • Nocny
  • Limerick You're A Lady
  • Star Of The County Down
  • Rolling On Odtwórz
  • Pub's Reel
  • Molly Maguires Odtwórz
  • Foggy Dew
  • Limerick Alt.Trip Folk Version
Opinie naszych klientów
Zamknij
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel