Rise Up!
1
Rock'n'roll man
2
Mexico
3
Crash & burn
4
Rockin
5
Army of darkness
6
Run for your life
7
Rise up
8
Psycho sick demon rockers
9
Pain, pain, pain
10
London town
11
Perfect girl
12
Psycho therapy
13
Brand new cadillac

Rise Up!

Wybierz Rodzaj nośnika
CD
Wybierz rozmiar
Wybierz
Wysyłka
Sprzedawane po
1szt.
Do koszyka
szt. ()
Cena:
  • Rock'n'roll man Odtwórz
  • Mexico Odtwórz
  • Crash & burn Odtwórz
  • Rockin Odtwórz
  • Army of darkness Odtwórz
  • Run for your life Odtwórz
  • Rise up Odtwórz
  • Psycho sick demon rockers Odtwórz
  • Pain, pain, pain Odtwórz
  • London town Odtwórz
  • Perfect girl Odtwórz
  • Psycho therapy Odtwórz
  • Brand new cadillac Odtwórz
Gwarancja
Pliki
do pobrania
Dane
techniczne
PEŁEN OPIS

Po serii surfowych produkcji i rewelacyjnej płycie Cenobites belgijska firma Drunkabilly Records wypuściła kolejną ostrą pozycję. Tym razem dostajemy 13 kompozycji tria PHANTOM ROCKERS, wspierającego się w promocji albumu przypomnieniem, że jeden z muzyków, który dołączył do grupy to Karl Morris mający za sobą grę w... Exploited. Jak informuje wydawca, to właśnie jego zasługą jest oblicze jakie poznajemy na ”Rise Up”, a jest to połączenie punka, psychobilly i starego rock’n’rolla.

Płyta nie nienajgorsza ale nie jest niczym porywającym. Chyba trzeba jeszcze zaczekać aby można było z pełnym przekonaniem ocenić zespół bo to co dostajemy tym razem to - mimo wszystko - dość niespójny zlepek fascynacji muzyków, na dodatek zrealizowany w sposób, który mnie nie zachwyca. Zbyt przestrzenne brzmienie nie pasuje do wszystkich utworów, a w większości kawałków czuć brak zdecydowania w kwestiach aranżacyjnych. Nie zawsze to co klawe w kawałkach psycho musi się sprawdzić w numerach punkowych i na odwrót. Naprawdę kręci mnie fajnie zrealizowany i zaśpiewany “Mexico” z chórkami niby żywcem wyjętymi z dokonań Adam And The Ants J . Podobnie brzmi “Crash & Burn”, a niezłego kopa ma wściekły “Run For Your Life” i to jak dla mnie pierwszy prawdziwy rodzynek. Niektóre utwory utrzymane w tym samym tempie ciężko odróżnić od siebie przy pierwszych przesłuchaniach dlatego zapewne najciekawszymi wydają mi się te nieco odbiegające od tendencji dominującej. Wolniejszy i bardziej mroczny “Army of Darkness” to mój drugi faworyt. Ciekawie brzmi “Paln. Paln. Paln.” z rzeźnickimi solówkami ale przegrywa z rewelacyjnym “London Town”, szybkim i melodyjnym, gdzie proporcje psycho i punka są dobrane w sposób niemal idealny.

“Perfect Girl” to rodzynek numer cztery, a ramones-owskie “Psycho Terapy” to ciekawostka, która nie profanuje oryginału ale z nim przegrywa. Dużo ciekawiej prezentuje się clash-owski “Brand New Cadillac”, który mnie rozbroił... zatem.. rodzynek numer pięć. Jeśli te kilka plusów jest w stanie skłonić kogoś do sięgnięcia po album to zapraszam. Pewnie zawodu nie będzie ale do szału też daleko. (Dzidek)

Zapytaj o produkt:

Jeżeli powyższy opis jest niewystarczający dla Ciebie, prześlij nam swoje pytanie odnośnie tego produktu. Postaramy się odpowiedzieć jak tylko będzie to możliwe.

E-mail:
Pytanie:
Poleć ten produkt:

Jeżeli chcesz poinformować swojego znajomego o produkcie, który Twoim zdaniem może go zainteresować, skorzystaj z poniższego formularza.

Do:
Możesz podać więcej adresów e-mail, rozdzielając je przecinkami
Podpis:
Treść:
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel