Words Like These
1
Intro
2
Don't Believe
3
My Times
4
Words Like These
5
Policeman
6
Dangerous
7
Traffic Jam
8
Baby, Get Lost
9
Chaos
10
Dead End Street
11
Honey
12
Patriot Act
13
I Won't Stay
14
Drunk City
15
1944
16
Forever Rebel

Words Like These

  • Zanim posiadłem ta płytę zdążyłem zobaczyć zespół dwukrotnie na scenie i posłuchać fragmentów „Words Like These” z dema rozdawanego przez zespół. Nie ma to jednak jak ładnie acz skromnie wydany w formie gustownego digi-packu album, który od razu...
Wybierz rozmiar
Wybierz
Wysyłka
Sprzedawane po
1szt.
Do koszyka
szt. ()
Cena:
  • Intro Odtwórz
  • Don't Believe Odtwórz
  • My Times Odtwórz
  • Words Like These Odtwórz
  • Policeman Odtwórz
  • Dangerous Odtwórz
  • Traffic Jam Odtwórz
  • Baby, Get Lost Odtwórz
  • Chaos Odtwórz
  • Dead End Street Odtwórz
  • Honey Odtwórz
  • Patriot Act Odtwórz
  • I Won't Stay Odtwórz
  • Drunk City Odtwórz
  • 1944 Odtwórz
  • Forever Rebel Odtwórz
Gwarancja
Pliki
do pobrania
Dane
techniczne
PEŁEN OPIS

Zanim posiadłem ta płytę zdążyłem zobaczyć zespół dwukrotnie na scenie i posłuchać fragmentów „Words Like These” z dema rozdawanego przez zespół. Nie ma to jednak jak ładnie acz skromnie wydany w formie gustownego digi-packu album, który od razu podnosi wartość zawartej tu muzyki. Jestem pod wrażeniem muzyki The Lunatics przede wszystkim dlatego, że słuchając tej płyty nie nam żadnych nachalnych skojarzeń i choć kusi mnie by porównać każdą ze znajdujących się tu piosenek do tego, co już zapisane zostało w punk rockowej i rock’n’rollowej klasyce – nie mogę za bardzo tego zrobić. Innymi słowy The Lunatics są po prostu oryginalni, co nieczęsto zdarza się w dzisiejszych czasach, zwłaszcza kapelom przywiązanym do klasyki. Okazuje się jednak, że to przywiązanie do klasyki można połączyć z nowoczesnością i jeśli – tak jak w przypadku Warszawiaków – ma się czuja, to wychodzi z tego coś naprawdę interesującego. Nie chce mi się tu wyróżniać ulubionych utworów (... no, może ewentualnie „Words Like These” i „Dangerous”), bo płyta podoba mi się bez dwóch zdań jako całość. Jest masa fajnych melodii, jest przebojowo, z świetnym dziewczęcym wokalem używającym w całości angielskiego, jest cover „Dead End Street” The Kinks, parę taktów ska... Do tego teksty piosenek w należytych jak sądzę proporcjach traktują o codziennych sprawach dziejących się wewnątrz i wokół nas zahaczając też nieco o politykę i historię. Sumując – album wart o wiele więcej niż te marne 15 złotych, a dla mnie w kategorii melodyjnego pop punka z Polski – numer jeden zeszłego roku. Oby tylko zespół wykorzystał ten dobry moment i zaprezentował się w Europie, bo jest tego wart, a boję się, że na naszej lichej scenie nie zostanie należycie doceniony. (Sopel)  

Zapytaj o produkt:

Jeżeli powyższy opis jest niewystarczający dla Ciebie, prześlij nam swoje pytanie odnośnie tego produktu. Postaramy się odpowiedzieć jak tylko będzie to możliwe.

E-mail:
Pytanie:
Poleć ten produkt:

Jeżeli chcesz poinformować swojego znajomego o produkcie, który Twoim zdaniem może go zainteresować, skorzystaj z poniższego formularza.

Do:
Możesz podać więcej adresów e-mail, rozdzielając je przecinkami
Podpis:
Treść:
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel