do pobrania
techniczne
Od czasu kiedy miałem okazję recenzować w Garażu pierwszy album On File
minęło już jakieś milion lat, a Szkoci jakby zdawali się tego nie zauważać i
nadal jadą do przodu bez zahamowań niesieni dźwiękami swojej muzyki, która nie
zmieniła się jakoś sczególnie. Może zyskała trochę na tempie, może zmienił się
nieco sposób śpiewania wokalisty co z kolei wyzło na dobre melodyjności
utworów.
On File anno domini 2010 choć nadal surowi, uliczni i przywiązani do
tradycyjnego Oi! Music wydają się jednak trochę bardzej wygładzni. Mam nawet
wrażenie, że zespół świadomie próbuje się zbliżyć do dokonań Cock Sparrer zarówno
muzycznie jak i za sprawą sposobu operowani wokalem przez wokalistę. Dzieje się
tak już od drugiego na płycie „Multi Culture”, następującego po nim „Football
v’s Birds And Beer”, kolejnego „Number One”... praktycznie do końca. Czasem
odnajuję w On File także ten specyficzny sound jaki sprawia, że zawsze i
wszędzie chętnie słucham holenderskich Evil Conduct.
Krótko mówiąc nagrywając
nowy album Szkoci zafundowali mi złoty środek pomiędzy dokonaniami zespołów,
które zaliczam do moich ulibionych... więc jak ma nie kochac tej płyty?
(Dzidek)
*****
Szkotów z On File prezentowaliśmy sporo czasu temu na łamach Garażu, gdzie pokazali się jako klasyczny band oi!. Tak było przed laty i tak jest teraz, bo kapela nie należy do eksperymentujących i twardo trzyma się tradycyjnego grania. On File działają od kilkunastu już lat, a wcześniej członkowie zespołu grali również w innych, mało istotnych kapelach punk / oi!. Ich nowy album nagrany został w Dundee w 2009 roku i zawiera 13 utworów w ich znanym i rozpoznawalnym stylu. Muzyka nie zmieniła się nawet pomimo tego, że zmienił się skład i obecnie obok wokalisty Hedgy’ego grają nowi muzycy. Cały czas jest to prosty, ale melodyjny street punk / oi!, osadzony w brytyjskiej klasyce lat 80-tych. Najlepiej wypadają tu chyba takie utwory jak „Multi Culture”, „That’s Wright”, ”Teenage”, „Stuck In ’82” i „Work To Live”, ale generalnie całość robi przyzwoite wrażenie. Podobnie jest z oprawą graficzną, a wkładka z tekstami i masą fotek odsłania ewidentnie rozrywkowe oblicze kapeli. (Sopel)








































































